Trzy osobowości, jeden morderca.


Witam Was Moi drodzy Czytelnicy. Dawno się nie odzywałam. Jak się to mówi byłam zarobiona. Postanowiłam jednak napisać Wam kilka słów  o kolejnej książce Jo Nesbo. Miałam nieco dłuższą przerwę. Jak zawsze z  ogromną przyjemnością zasiadłam wieczorami do powieści.

Continue reading „Trzy osobowości, jeden morderca.”

(…) chyba kochałem tę dziewczynę(…)


Minęło sporo czasu od mojego ostatniego wpisu. Za tę długą przerwę serdecznie was przepraszam. Kwiecień był dla mnie miesiącem bardzo pracowitym i  nie za bardzo miałam czas by tu zajrzeć. Mam jednak nadzieję, że wszystko wróci do normy i będę dalej mogła dzielić się z Wami moimi kryminalno – książkowymi podbojami.

Continue reading „(…) chyba kochałem tę dziewczynę(…)”

Romans z Harrym? Why not!


W autobusie, tramwaju, w przychodni, na przystanku, w  galerii romansuję. Tak bezkarnie i czerpię z tego niebywałą przyjemność i radość.   Myślicie sobie, ale ona jest bezwstydna i jak tak może!  A mogę !  Kto mi zabroni ? Przygody z Harrym zawsze kończą się w ten sposób. Jak się wciągnę to nie umiem przestać.

Continue reading „Romans z Harrym? Why not!”

„(…) Nawet jeśli nie ma happy endu, to ja go zrobię (…)”


Jak wcześniej Wam wspominałam Jo Nesbo ma dość nietuzinkowe pomysły na dokonanie zbrodni. Zwykle swoje fantazje przelewa na papier i tworzy kolejny kryminał,  który zachwyca. Continue reading „„(…) Nawet jeśli nie ma happy endu, to ja go zrobię (…)””

” Karaluchy”do poduchy


Witajcie Kochani! Jak Wam minęły święta i sylwester? Mnie bardzo szybko i … bardzo szybko. Jako, że jestem osobą pracującą to wróciłam w wir obowiązków i ciężko znaleźć jest mi chwilę by nadrobić moje czytelnicze zaległości. Continue reading „” Karaluchy”do poduchy”

Jabłko Leopolda


„Obudziła się.Zamrugała w oślepiającej ciemności. Szeroko otworzyła usta, lecz oddychała przez nos. Znów zamrugała. Czuła,  jak spływająca łza rozpuszcza sól innych łez.Ale do gardła nie ściekała już ślina, cała jama ustna była sucha i stwardniała, policzki napięte wskutek nacisku z wewnątrz. Obce ciało w  ustach jakby rozsadzało jej głowę. Ale co to było? Co to mogło być? (…)” Continue reading „Jabłko Leopolda”