Książka kontra film! Recenzja filmu „Pierwszy Śnieg”


Jeśli śledzicie mój funpage na facebooku to wiecie,że nie mogłam się doczekać październikowej premiery  filmu „Snowman” („Pierwszy Śnieg”).  Po przeczytaniu książki bardzo chciałam by powstał film. I  myśl czynem się stała.

Dokładnie 13 października wraz z mężem wybraliśmy się na seans. Byłam bardzo podekscytowana. Niezmiernie mnie ciekawiło jak reżyser i aktorzy poradzą sobie z literacką wizją Nesbo.

Zacznijmy od tego, że reżyserem jest Tomas Alfredson – producent, aktor oraz scenarzysta.  „Pierwszy śnieg” jest produkcją szwedzko-amerykańsko-brytyjską. Jeśli chodzi o obsadę to ze znanych nazwisk można skojarzyć Michaela Fassbendera  jako Harrego Hole oraz Vala Kilmera w roli  detektywa Rafto. Reszta nazwisk nic nie mówi mi.  Być może są bardziej popularni na szwedzkim rynku filmowym.

Czas przejść  do konkretów.  Jak wiecie książkę przeczytałam z wielkim entuzjazmem i wypiekami na twarzy.  Gdy się skończyła  powieść miałam ochotę na więcej i dlatego sięgnęłam po „Pancerne Serce”. Moja wyobraźnia podczas czytania stanęła na wysokości zadania i świetnie oddała mroczny klimat książki. Co do filmu to nie przypuszczałam, że tak bardzo się rozczaruję.

snowman1

Oczywistym było to, że akcja mnie w żaden sposób nie zaskoczy bo wcześniej ją nakreśliła mi powieść.  Liczyłam jednak, że sceny i sam główny bohater zostanie przedstawiony w jak najbardziej wiarygodny sposób. No przecież fabuła książki jest idealnym materiałami na to by przenieść ją na ekran. Tak się jednak nie stało.

snowman

Filmowi brakowało tak jakby życia. Momentami miałam wrażenie, że akcja się rozkręca i rozkręca. Czasem już ciągnęła się niemiłosiernie i nic z tego nie wynikało. Poza tym pominięto wiele wątków, które moim zdaniem były kluczowe i oddałby mroczny klimat  Oslo oraz Bergen.  Pisarz przez  tą wielowątkowość tworzy napięcie dzięki czemu  czytelnik chce więcej. W filmie tego zabrakło.  Produkcji towarzyszyło nieodparte wrażenie, że wiele scen było wyrwane z kontekstu  i  nie miało odniesienia do wcześniejszych sytuacji. Ja sobie dopowiedziałam wiele pytań , jednak ten kto nie czytał książki może się pogubić.

Jeśli mam wypowiedzieć się co do gry aktorskiej tu również temat mnie rozczarował. Choćby sam Harry był za delikatny. Zabrakło mi przede wszystkim jego ironicznego humoru, którym czasem tryskał. No i myślałam, że będzie bardziej wyglądał na zmęczonego życiem alkoholika. Reszta aktorów też wypadło blado. Może  powodem była ta mroźna norweska zima lub kiepska gaża? 😛

Trailer i muzyka zapowiadała świetną historię. Niestety z  tego wszystkiego dobry był tylko spot. Wybierając się na ten film raczej można spodziewać się oglądania pięknych widoków Norwegii niż zawiłej historii. Film banalny i przewidywalny. I nawet zakończenie nie jest spektakularne tak jak w książce. Jest raz dwa i nie wiem czy trzy … a potem pif – paf i koniec. Oj … niestety film nawet w połowie nie  pokrył się z   powieścią co mnie bardzo zasmuciło.

Z wielkim bólem muszę przyznać, że ta produkcja nawet w ćwiartce nie zaspokoiła moich oczekiwań. Spodziewałam się wyrafinowanego filmu w intrygującym skandynawskim klimacie a dostałam rozwiązaną na tacy historię z bezpłciowymi postaciami i rozjeżdżającą się akcją.

W skali skali od 1-10 tę filmową pozycją bym umieściła gdzieś między 3 a 4 punkty. Bardziej bym się skłaniała nawet ku  3. Może jestem zbyt wymagająca? Może za bardzo wyidealizowałam tę książkę. Jestem ciekawa czy Wy (jeśli widzieliście film) macie takie samo zdanie jak ja? Może się Wam coś podobało czego ja nie dostrzegłam? Piszcie w komentarzach.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s