Jabłko Leopolda


„Obudziła się.Zamrugała w oślepiającej ciemności. Szeroko otworzyła usta, lecz oddychała przez nos. Znów zamrugała. Czuła,  jak spływająca łza rozpuszcza sól innych łez.Ale do gardła nie ściekała już ślina, cała jama ustna była sucha i stwardniała, policzki napięte wskutek nacisku z wewnątrz. Obce ciało w  ustach jakby rozsadzało jej głowę. Ale co to było? Co to mogło być? (…)” Continue reading „Jabłko Leopolda”

Reklamy